Pamiętam, jak jeszcze w Warszawie siedzieliśmy w jakiejś knajpie podróżniczej słuchając opowieści o wulkanach Indonezji i przez myśl mi wtedy nie przeszło, że mogą stać się motywem przewodnim (a przynajmniej często się powtarzającym) naszej podróży. Tuż przed wyjazdem z Polski na Bali obudził się i zaczął straszyć Agung, przez co część linii lotniczych odwołała swoje […]
Nadal Stany Zjednoczone wydają nam się najbardziej egzotycznym krajem tej podróży. Kryzys wzbiera jak lawa na sąsiedniej wyspie i myślę sobie, że w życiu nie przyjechałabym tu na wakacje z Polski. Leje koncertowo i nie chce mi się niczego oglądać, chociaż wiem, że pewnie po drugiej stronie wyspy świeci słońce. Robimy sobie dzień w domu […]
U nas na Maui dziś leje, nadrabiamy więc zaległości – ściągamy zdjęcia i filmy, wspominamy jak to było w Kambodży z lesie z wizytą u słoni w Sen Monorom.
– Mamo, tu jest jak na Mauritiusie – powiedział Szymon, kiedy wyszliśmy z lotniska na hawajskiej wyspie Oahu. Podobny zapach powietrza, palmy, plumerie i baniany, podobny krajobraz gór w oddali, podobna temperatura i wreszcie podobnie obłędny kolor oceanu. Tylko gdzie ci Hawajczycy? Wylecieliśny z Osaki w poniedziałek wieczorem, do Honolulu dolatujemy w ten sam poniedziałek […]
Z Tokio przenieśliśmy się najpierw do Nikko, gdzie odwiedziliśmy grób szoguna Tokugawy Ieyasu – było zimno jak diabli i śnieg leżał jeszcze, a potem na zachodnią część wyspy do Kanazawy. Kolejne kilometry wydeptywaliśmy zwiedzając tradycyjne świątynie, domy kupców, samurajów. Największą frajdę Szymon miał z odwiedzenia świątyni Myoryuji, nazywanej też Ninja Dera (świątynia ninja) – mimo, […]
Zafundowaliśmy sobie intensywny maraton po Japonii. Dane pomiarowe mówią, że od Hakone robimy średnio 12km dziennie na nogach, z rekordem pobity gdzieś w Kioto w okolicy 18km. Jest to o tyle spektakularny wyczyn, że Szymon jest zabójczo aktywny i wszędobylski na krótkich dystansach, ale przejście 3km oznaczało zawsze lawinę pytań w rodzaju daleko jeszcze, nogi […]
Pierwsze wrażenia po przylocie do Japonii były oszałamiające. Jest tak czysto, tak porządnie i zorganizowanie. Tak cicho! I tak łatwo! I znowu chłodno – Tytus się cieszy. Standardy hosteli są lata świetlne od tych, które odwiedzaliśmy do tej pory. Z angielskim nie jest tak źle, jak oczekiwałam i ceny nie są tak wysokie, jak się […]
Atmosfera miejsca, w którym mieszkaliśmy i ludzie, których spotkaliśmy po drodze sprawili, że szkoda mi było wyjeżdżać z Santa Juliana. Jedyny minus na Filipinach, to jedzenie. Podobnie jak w Indonezji – kurczak, ryż, kurczak, ryż. Na śniadanie tradycyjnie wieprzowina lub kurczak. Z ryżem. Albo z noodlami. I pełno fastfoodu. Na każdym rogu Jolie Bee (chyba […]
Pierwszego kwietnia (i to nie jest prima aprilis) stuknęło nam pół roku w podróży! Kiedy planowaliśmy wyjazd i jeździliśmy palcem po mapie, zastanawiałam się co my będziemy robić tyle czasu w Azji? Tymczasem minęło jak błyskawica, a jednocześnie jakby minęło kilka lat – taka ilość wrażeń. No i mam poczucie, że te wszystkie miejsca tylko […]
*Ostrzeżenie, ten post zawiera drastyczne zdjęcia, oglądasz na własną odpowiedzialność! Nie wzięliśmy pod uwagę, że zbliża się Wielkanoc i możemy mieć kłopot ze znalezieniem kwatery. Jest jeszcze gorzej niż na Coron, autentyczne nic, zero, nul. Sprawdzam po kolei wszystkie resorty, hotele, hostele, guesthousy i kompletna bryndza. Modyfikujemy plany i oto lecimy do Angeles, na […]