Zdarzyło się tak, że w przerwie między starą pracą a nową miałam tydzień wolnego. Wojtek nie mógł ze mną jechać, więc postanowiłam polecieć sama do Egiptu i ponurkować. Plan miałam taki, żeby wstawać rano, śniadanie, nureczki, jedzonko, leżeć i czytać, kolacja, spać, i od nowa, i tak cały tydzień. Pisałam już kiedyś o tym, że […]
Nie wiem, jak to się stało, ale trzeci raz w życiu polecieliśmy do Egiptu, do hotelu, na all inclusive. I to drugi raz w przeciągu roku. Właściwie wiem, co się stało – w pandemicznym świecie to było łatwo osiągalne miejsce, a all inclusive zawiera w pakiecie bajkową rafę, pewnie jedną z lepszych w tej części […]