20 000 Miles

Family traveling around the world
Toggle navigation
  • HOME
  • MAP
  • ABOUT US
  • FAQ
  • CONTACT US
  • English
    • Polski
    • English

20 000 Miles

  • HOME
  • MAP
  • ABOUT US
  • FAQ
  • CONTACT US
  • English
    • Polski
    • English

Day: August 5, 2018

Around the globe·NORTH AMERICA·United States

Across the Northern States. Grand Teton.

5 August 2018 | By Maja
We got the tickets to Mexico and so upon returning to the US, we only had little time to see National Parks we planned to visit. In our new rental car we travelled across the states of Washington, Oregon, Idaho and Wyoming. Along the way we stopped in Roslyn which played the town of Cicely […]
Continue Reading…

Instagram

Instagram post 18169786483436850 Instagram post 18169786483436850
💚🩵💙 Still can't believe I can call this place home 💚🩵💙 Still can't believe I can call this place home.
W czasie kiedy nie podziwiamy widoków, dziarsko na W czasie kiedy nie podziwiamy widoków, dziarsko nabywamy zakwasów wszędzie oraz pokrywamy ciała warstwą pyłu, farby, kurzu i pajęczyn. Jest wspaniale! 🤘🏽
Skupienie na procesie zamiast na efekcie prowadzi Skupienie na procesie zamiast na efekcie prowadzi w nowe i zaskakujące dla mnie miejsca. #artherapy
🚲 daily dose of joy, Warsaw smells of linden and j 🚲 daily dose of joy, Warsaw smells of linden and jasmine
Praca wre. Praca wre.
Chciałam przez moment napisać o tym, że kolejny ob Chciałam przez moment napisać o tym, że kolejny obrót wokół słońca i jak to jest u mnie ostatnio, ale zupełnie nie mam ochoty pisać o tym tutaj. Mogę za to opowiedzieć, że nigdy w życiu nie tkałam. Nie umiem za bardzo szyć ani robić na drutach. Moja mama i babcia robią to wspaniale. Kilka miesięcy temu na wystawie prac pani Krystyny Wojtyny w Zachęcie poczułam impuls, że chcę zrobić coś z wełny i z tkaniny. Moim pierwszym krosnem został stary stojak na wieszaki. Robię po partyzancku, najpierw z tutorialami na yt, potem na oko, na czuja. Krzywo. Plotę, rozplatam, doplatam, zmieniam. Siedzę godzinami i zapominam o istnieniu innych spraw. Plotę w domu mamy, który wcześniej był domem mojej babci. Pierwszy raz w życiu zupełnie mnie nie interesuje, czy to się komukolwiek spodoba. Pierwszy raz w życiu nie zależy mi na tym, żeby szybko zobaczyć efekt. Interesuje mnie proces tworzenia i zmiany, to plecenie jest obecnie dla mnie kwintesencją. 

I tak o.
Last week was a whirlwind of emotions, and I never Last week was a whirlwind of emotions, and I never imagined it would be so difficult to contain them. I’m grateful that we were able to hike in the mountains, dive in the ocean, and watch bunch of sunrises.  It feels like home.
Nic tu się nie dzieje odcinek 2137. Piękny koniec Nic tu się nie dzieje odcinek 2137. Piękny koniec i początek roku. Skrzący śnieg, zapach drewna w kominku, długie spacery, bieganie na golasa do balii, sauny lub jeziora. Trochę Mazury, trochę Beskid, trochę sami, trochę w stadzie. Bardzo odpoczęłam.
Drogi pamiętniczku, 2025 rok był dla mnie bardzo, Drogi pamiętniczku,
2025 rok był dla mnie bardzo, bardzo. Na bogato. 🌟Pierwszy raz od dziesięciu lat spędziłam całą zimę w kraju i zaczęłam bardzo doceniać zmienność pór roku, słotę, chłód i mrok, kiedy bez wyrzutów sumienia mogę zagrzebać się w domowej ściółce. 


Dobro, które chcę zapamiętać: 
💚 wszystkie przyrodnicze i podróżnicze zachwyty. Nurkowania. Góry, morze i ocean. Jeziora. Ciche poranki z kawą i nocne kąpiele. Odwiedziłam w 2025 ponownie Maderę, Maltę, Gruzję, Lanzarote i Japonię. Byłam nad polskim morzem, w Bieszczadach i na Mazurach.

🩷 Randkowanie. W ferworze zadań i spraw łatwo się minąć i zgubić, więc pielęgnuję czas tylko dla naszej 2. 

💛 Energia z ruchu. Ostatnio dużo stoję lub siedzę, chcę zapamiętać ile dobrego ma moje ciało z regularnego ruchu.


Rzeczy, które były trudne i ważne:
🤍 Majowe oświadczenie z grupą w ramach roku rozwojowego. Co się dzieje na grupie zostaje w grupie, ale mój stos pogrzebowy to było naprawdę transformujące doznanie.
 

🖤 Proces odchodzenia z korporacyjnego życia. To pierwszy cały rok z dala od dużych organizacji. Wiem, że dzieci, które przychodzą ze szkół systemowych do szkół demo przechodzą proces odszkolnienia. I podobnie, ja potrzebowałam procesu odkorpowienia, tylko nie zdawałam sobie sprawy, że tak długo to będzie trwało. I trwa nadal, bo to wciąż jest proces i czasem trudno mi rozpoznać, które rzeczy wyuczone w biznesie mnie wspierają, a które mi szkodzą.


Mam wielką wdzięczność:
💜 Jestem wdzięczna sobie, że zdecydowałam się wrócić po 20 latach na studia i przyspieszyć dzięki temu proces zdrowienia. Jestem wdzięczna , że mimo lęków i wątpliwości zdecydowałam się uczestniczyć w 2 szkołach równolegle. Bywam bardzo zmęczona, ale to ten dobry rodzaj zmęczenia i satysfakcja.

💙 Jestem kosmicznie wdzięczna W, że wziął na siebie ciężar finansowania naszego stada i tym samym dał mi przestrzeń na zrobienie życiowej wolty i skupienie się na nauce. Bez Niego byłoby mi dużo, dużo trudniej.

🩵 Osobom, które spotykam na swojej drodze. Tym, które dmuchają mi w skrzydła i tym, z którymi mi trudniej, bo mogę się czegoś nauczyć.
Listopady były zazwyczaj dla mnie trudne. Teraz oz Listopady były zazwyczaj dla mnie trudne. Teraz oznaczają czas dbania o siebie i celebrację urodzin M. Listopad zeszłego roku witałam i żegnałam z przytupem w tropikalnych rozjazdach z nurkowaniem. Tegoroczny listopad powitałam i pożegnałam w domu. Inne okoliczności, ale podobny poziom ekscytacji. Nie będę znowu pisać, jak szybko minął mi ten miesiąc. Jeśli czas będzie gnać w takim tempie, jak dotychczas, to zaraz znowu lato, a potem to już chyba tylko lot w kosmos. Ale jak mawia mój syn, w  rodzinie eklektycznych maksymalistów nie da się inaczej.

Brakuje mi słońca. W krótkich momentach, kiedy się pokazuje popadam w euforię, rzucam wszystko i idę na spacer, albo chociaż gapię się na zajęciach w okno.

Ważne też wydaje mi się odnotowanie w listopadzie 3dniowej zimy. Świat w bieli wydawał się cichszy, czystszy, a chodzenie po dziewiczym śniegu daje ten sam rodzaj radości, który wygania dzieciary na sanki i do budowania bałwanków. Mam nadzieję, że jeszcze uda mi się tego doświadczyć w tym roku.

Listopad był bardzo mocno o pracy, w każdym możliwym obszarze. Zawodowej, kreatywnej, coachingowej, szkolnej, własnej, arte i terapeutycznej. Ten płodoZmian momentami wydaje się być przytłaczający, ale tak naprawdę daje mi  nowy rodzaj energii. Rezonans, rehabilitacja, dbanie o ciałko jak o dom, a nie jak o maszynę, dbanie o wewnętrzne dziecko. Dbanie o własne granice, chociaż trudne, daje dużą ulgę i… lekkość. 

Od osób, z którymi pracuję słyszę, że czują się widziane, a moja obecność bardzo ich wspiera. Mnie wspierają takie słowa i powodują, że mi się chce. Bliżej mi do siebie i do innych.
Wydaje mi się, że październik rozpoczął się w zesz Wydaje mi się, że październik rozpoczął się w zeszłym tygodniu i nie wiem nawet, kiedy minął. 

Wróciłam na studia (dzienne!) po 20 latach przerwy. Stara ja wyrzucałaby sobie dlaczego dopiero teraz, obecna ja po prostu jara się każdą pracownią i prawie każdym zadaniem. Mój starszy syn, którego miałam na ręku podchodząc do obrony dyplomu damwno temu, teraz sam  jest studentem i uwielbiam momenty, kiedy my dwoje studencka brać, możemy spotkać się w kuchni i poopowiadać sobie jak jest. 
Wracam też do muzyki, której słuchałam dużo te 20 lat temu i ciekawa jest ta podróż w czasie.

Miewam zakwasy w dłoniach, bo ostatnie lata zawodowo głównie siedziałam przy komputerze, a z kolorów to głownie kolorowałam tabelki w excelu. Trudno jest mi odkleić się od myślenia komercyjnego, gdzie każda rzecz była zorientowana na sprzedaż produktu lub usługi. Teraz próbuję przeorientować się na własne wnętrze i poszukać, kto tam w ogóle dziś mieszka. Staram się nie chłostać, kiedy mi nie wychodzi,raczej robić po nowemu, tyle ile mogę. Uczę się być dobrą mamą dla samej siebie. 

Jestem jednocześnie podekscytowana, ale też momentami bardzo zmęczona. Zepsułam sobie plecy i ciągle odkładam rehabilitację. Zapominam, że nie mam 20 lat i że potrzebuję robić rzeczy wolniej. Zapominam momentami, że to nie sprint tylko maraton na najbliższe kilka lat, więc uczę się wybierać najważniejsze dla mnie rzeczy i odpuszczać  inne.

Dlatego dziś, zamiast przebieranej imprezy w środku lasu wybieram kocyk tuż obok chorego, ładujemy akumulatory.
Dobrze było być tu znowu. W Playa Blance, na Flami Dobrze było być tu znowu. W Playa Blance, na Flamingo Beach nie ma wprawdzie żadnych flamingów (może  dmuchane), za to pod wodą zawsze gwarantowane zatrzęsienie stworzeń. Mątwy, ośmiornice, koniki morskie, ślimaki nagoskrzelne, langusty, krewetki, tuńczyki, barakudy i lokalny rekin nazywany  raszplą zwyczajną lub aniołem morskim (nie pytaj dlaczego) i wiele innych, których polskich nazw nie pamiętam. Nie potrzebuję rekordów głębokości ani nurkowania technicznego. Najfajniejsze rzeczy do obserwowania są relatywnie płytko, a moment zwieszenia w toni i obserwowania otaczających ławic ma niewiele sobie równych. 💙
W ostatnich dniach września wysypało się nagle i d W ostatnich dniach września wysypało się nagle i dużo, więc cieszę się, że odwołano mi dziś popołudniowe zajęcia. Mogę zatrzymać się i spokojnie wylądować w październiku.

Wrzesień był niewiadomą i oczekiwaniem. Jak się okazało był też napięciem i próbą kontroli (ha ha) i planowania (haha do kwadratu). Ale był też o tym, że 22 lata razem i że stado znowu w komplecie. 🩷Był o górach, deszczu, mgle i chodzeniu boso po zimnej trawie. 💚 Był też o oceanie, ciszy, wolnym oddychaniu i podwodnych spotkaniach ze zwierzętami. 💙 Był w końcu o przypadkowych spotkaniach na ulicy dawno nie widzianych osób.

Zlądowałam na dłużej w mieście, wczoraj zaczęłam jedną szkołę, jutro zaczynam drugą. Mam znowu legitymację studencką, już mnie irytuje usos, a pewnie połowa osób z pierwszej grupy jest w wieku mojego syna i mówi do mnie essa. Jestem podekscytowana jak żbik, ale też zmęczona i niewyspana. Po kieszeniach mam poupychane muszle i kasztany. Cieszę się na tę jesień.
Zostawiam tu sobie pamiątkę z ostatniego tygodnia, Zostawiam tu sobie pamiątkę z ostatniego tygodnia, mój urodzinowy prezent, kiedy Syn zabrał mnie w Bieszczady. Spanko jak za licealnych czasów, zupa z papierka i pogoda tak zmienna, że przebierando na szlaku kilkanaście razy dziennie, od krótkiego rękawa bo grube czapki i peleryny od deszczu. Bywało, że większość dnia nie spotkaliśmy żywego ducha, za to ślady zwierząt (lekcje od @mikrowyprawy nie poszły nomen omen w las). 

Cudnie było. 💚
Follow on Instagram

COUNTRIES

  • AFRICA
    • Egypt
    • Mauritius
  • Around the globe
  • ASIA
    • Cambodia
    • Indonesia
      • Bali
      • Java
      • Sulawesi
        • Bunaken
    • Japan
    • Malaysia
      • Borneo
    • Philippines
    • Singapore
    • Thailand
    • Vietnam
  • MISC
  • NORTH AMERICA
    • Canada
    • Mexico
    • United States
      • Hawai'i
  • OCEANIA
    • French Polynesia
August 2018
M T W T F S S
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  
« Jul   Sep »

Archives

Designed by Magee Theme. All Rights Reserved.