Parki narodowe cz3. Sekwoje i Kings Canyon.

Mamy ogromne szczęście do parków narodowych. Zaczął się już sezon wakacyjny, internety grzmią, że do najpopularniejszych parków trzeba robić rezerwacje kempingów z trzy-, cztery- a nawet sześciomiesięcznym wyprzedzeniem. Z naszym trybem podróżowania takie rezerwacje są niemożliwe i jak do tej pory tylko w Zion nie znaleźliśmy miejsca w parku… tylko 10 minut spacerem za jego […]

There’s a road from Vegas to nowhere…

Wypadło nam, że Las Vegas będzie po drodze. Nigdy w życiu bym nie pojechała dobrowolnie do tego miasta, ale zmęczeni upałem, pyłem i brudem, mając w perspektywie bardzo długą drogę, postanowiliśmy zatrzymać się w tym piekielnym mieście na regenerację. Ślepe kury i ziarno to powinno być nasze drugie imię, bo wylosowaliśmy na Airbnb chyba najlepszą […]

Parki Narodowe cz. 2 – Zion

Nie da rady zobaczyć wszystkiego, żeby nie zamienić tej podróży w maraton i odhaczanie punktów z listy. Rewidujemy plany, odpuszczamy Bryce, będzie po co wracać. Jedziemy dalej, do parku Zion. Pierwszy zachwyt – jest zieleń, są drzewa! Kempingi w parkach narodowych dzielą się na dwie grupy. Niektóre można rezerwować online, ale często trzeba to robić […]

Parki Narodowe cz.1 – Utah i Arizona

Zostawiliśmy za sobą Kalifornię, przypadkiem lądując na legendarnej drodze 66. W Arizonie zatrzymaliśmy się na kempingu w parku stanowym Homolovi, takie puste  miejsce pośrodku niczego oraz ponad kilometrowy krater po meteorze. Resztki ruin po Indianach Hopi pozostawiły głównie niedosyt i smutek nad historią rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej. W tym kontekście burza rozpętana przez Trumpa wokół […]

O podróżowaniu.

Nie wiedząc, jak będziemy odnajdywali się w Stanach w trybie życia kempingowego, plan zakreśliliśmy bardzo grubą kreską – pętla przez parki narodowe Arizony, Utah, Nevady i ponownie do Kalifornii, potem zachodnim wybrzeżem na północ przez San Francisco, do Seattle i Vancouver. Z możliwością dezercji w dowolnym momencie. A potem zobaczymy. Na horyzoncie majaczy nam jeszcze […]

Joshua Tree

Nie wiem czemu, ale w mój głowie park Joshua Tree był pełen zieleni. Jedyne skojarzenie jakie miałem z tą nazwą to słynny album U2, więc to może stąd – irlandzki zespół z zielonej Irlandii i drzewa Jozuego. Zielone. Ha ha. Ha… Jest srogo. Nie jest tak źle, jak się spodziewałem, ale jest naprawdę siarczyście. Niekończące […]

Miasto Aniołów

Za nami bardzo długi lot, z przesiadką w Honolulu. Stany Zjednoczone nie były nigdy na liście moich marzeń. Co więcej – zarzekałam się, że nie pojadę dopóki nie zniosą wiz… Ale przyszła w końcu koza do woza i wizę grzecznie wyrobiła. Pisałam już wcześniej, że jestem kiepska w miasta, z wiekiem (albo z czasem tej […]

Maururu

To był najdłuższy pobyt w jednym miejscu w trakcie naszej dziewięciomiesięcznej podróży. I pierwszy raz nie chciałam jechać dalej. Zajęci byliśmy na zmianę włażeniem na okoliczne góry lub schodzeniem pod wodę (rekiny, płaszczki, żółwie i zatrzęsienie ryb), z przerwą na wycieczkę do lokalnego centrum kultury. Obawiałam się pułapki na turystów i z radością odkryłam swoją […]